2,8-4,3 min

Ciemnośći nie musisz się obawiać

Nie boje się ciemności.

pod moim łóżkiem nie ma nic, czego mogłabym się obawiać tak jak w szafie. Tata sprawdził kiedy wszedł do pokoju, sprawdził kiedy położył mnie do łóżka.

Nie boję się ciemności.

Nie było żadnych skrzypnięć, nie było odgłosów, czasami sobie przypominasz tylko o takich rzeczach. Nasze myśli lubią płatać nam figle, tak jak starszy brat, tata mi tak powiedział.

Nie boję się ciemności.

Nie ma powodu by być przerażonym, to nie jest straszne miejsce. To ten sam pokój tylko bez światła, wszystko inne jest jednakowe, wiem to. Jestem w tym samym łóżku i te same rzeczy są w moim pokoju. Kreatury i duchy nie są tworzone przez ciemność, one się nie pojawiają od tak, więc nie mamy się czego bać.

Tata tak mi powiedział.

Odgłosy które słyszę, odgłosy które pochodzą z końca mojego pokoju to tylko moja wyobraźnia bawiąca się ze mną jak mój brat. On jest strasznym pajacem, nie uważam żeby któreś z jego żartów były śmieszne, on mimo wszystko śmieje się. Śmiał się dużo, zupełnie jak mój pluszowy miś, on zawsze wygląda jakby się śmiał tym swoim szerokim uśmieszkiem.

Przez okno wpada trochę światła, ale go nie potrzebuję, ciemność nie jest straszna. Księżyc rzuca miękkie światło na kraj mojego łóżka, przecina ciemność tak jak moja nocna lampka kiedyś. Teraz jestem dużą dziewczynką i nie potrzebuję nocnej lampki.

Wstaję, zasuwam zasłony by zakryć księżyc. Zamykam oczy i próbuję uciec, próbuję śnić o miejscu poza moim pokojem, szafa zaskrzypiała.

Nie boję się ciemności.

Nic nie ma w mojej szafie. Tata sprawdził gdy przyszedł, sprawdzał szafę i pod łóżkiem gdy przyszedł utulić mnie do snu.

Kotek jest na dole.

Ten dźwięk, słyszę kotka. Tata powiedział, że jeżeli nie wiem co to był za odgłos to był to kotek, to jest pewne. Wtuliłam się w kołdrę, chciałabym mieć kotka. Przynajmniej miałam misia. Uśmiechał się, jego przenikliwe spojrzenie patrzyło się w moją twarz.

Szafa znowu zaskrzypiała.

Jeśli byłoby światło, mogłabym zobaczyć, że nic tam nie ma. Nie było światła, mimo to byłam tego pewna. Duże dziewczynki powinny spać po ciemku. Byłam tylko ja, ciemność i kotek, co nie było takie złe.

Nie boję się ciemności przecież.

Kotek poruszył się ponownie, tata powiedział, że wziął go na dół ale jestem pewna, że schował go w szafie, żeby mnie zaskoczyć.

Chyba słyszałąotwierające się drzwi, ale ciemność je ukrywa.

Przecież nie boję się ciemności, nie ma tutaj niczego czego powinnam się bać, nie ma niczego w dzień, w nocy nie powinno być inaczej.

Na pewno nie boję się kotka, on jest miły. Czuję go na moim łóżku jak zazwyczaj. Siada na moich stopach każdej nocy, zwiją się w obronną kulę i broni mnie przed ciemnością. Czuję się lepiej gdy jest przy mnie, przypomina mi o tym że szafy nie trzeba się obawiać, to był tylko kotek. Tata to żartowniś jak brat.

Nie boję się ciemności, nie ma nic prócz kotka na końcu mojego łóżka i niczego pod nim. Spróbuję znowu zasnąć, będzie łatwiej bez księżyca, ponieważ nie boję się ciemności. Słyszę kotka drapiącego drzwi.

Czuję kotka zwiniętego na końcu mojego łóżka.

Tata nie próbował zaskoczyć mnie, chociaż każdej nocy mam nadzieję, że chce.

Kotek był na zewnątrz jak zawsze. Tata myśli, że obawiam się ciemności, nie obawiam się.

Śpię dobrze po ciemku.

Boję się tego co się stanie gdy włączę światło.


Brak komentarzy