2,4-3,8 min

Anioł stróż

Psst.

Hej, ty.

Tak, do ciebie mówię.

Zawrzyjmy umowę.

Posłuchasz tego, co mam do powiedzenia, a ja zdradzę ci coś, co dotyczy bezpośrednio ciebie.

Spokojnie. To nie zajmie długo. Dali mi na to tylko niecałe 500 słów, więc będę się streszczać.

Nadążasz?

Świetnie.

Po pierwsze, wiedz, że nie żyję.

Naprawdę, nie ma mnie już wśród żywych.

Ok, nie musisz mi wierzyć na słowo. W sumie, tak jest lepiej. Chociaż udawaj, że się ze mną zgadzasz

i staraj się to sobie wyobrazić, ok?

Po śmierci postawiono mnie przed wyborem: albo zostawiam świat doczesny za sobą i wychodzę na przeciw temu, co czeka po drugiej stronie. I choć nie mówią ci, co to jest, większość decyduje się pójść tą drogą.

Druga ewentualność była bardziej skomplikowana i wymagała dodatkowych wyjaśnień.

W skrócie: dostajesz możliwość niewielkiego wpływania na życie ukochanej osoby i możesz tę moc wykorzystać według uznania. Możesz jej coś podszepnąć do ucha, trącić łokciem, sprowadzić

przebłyski intuicji, takie tam. Obserwując oś czasu możesz obejrzeć całe życie ukochanej osoby, te najlepsze i najmroczniejsze momenty jej życia, a następnie użyć danego ci wpływu, by obdarzyć ją pełniejszym szczęściem i pomóc uniknąć druzgocących tragedii.

Tak właśnie można się stać aniołem stróżem. Niezła fucha, nie?

Aha, oczywiście jest pewien kruczek.

Miłość wymaga poświęceń, więc godząc się na zostanie aniołem stróżem, godzisz się na to, aby twoje poprzednie życie całkowicie skasowano. Wymazano. Usunięto na amen. I to nie chodzi tylko o to, że nikt cię nie pamięta; to tak, jakby się nigdy nie istniało. Ten zabieg pozwala uniknąć problemu stworzenia pokoleń „szczęściarzy” mających niesprawiedliwą przewagę nad innymi. Nawet twoje dzieci urodzą się innym rodzicom.

Ale co tam? Przecież nie żyję.

Okazuje się, że niewiele dusz znosi myśl, że ich życie zostało bezpowrotnie wykasowane. Większość z nas chce wierzyć, że nasze życie miało jakiś sens, nawet jeżeli tylko dla naszych najbliższych. Do diabła, nawet jeżeli życie było ciągłą walką, to była to twoja walka. Zostanie aniołem stróżem oznaczało, że wszystko, co udało ci się osiągnąć, dowiedzieć czy znieść, nie miało nigdy znaczenia.

Każdy, kto twierdzi, że takie poświęcenie jest proste, jest kretynem.

A ty?

Pewnie potrafisz wyobrazić sobie te niezmierzone pokłady miłości potrzebne, aby stać się aniołem stróżem. Wyobraź sobie, definitywne skasowanie wszystkiego, czym się było, dla osoby, która nigdy cię nie znała. Dla kogoś obcego.

Wyobraź sobie anioła stróża, który tyle poświęcił, a następnie obejrzał całe twoje życie i odkrył

najmroczniejsze doświadczenie, które zepchnie cię w otchłań niekończącego się bólu i rozpaczy.

Wyobraź sobie, że anioł wykorzystuje swój zapas wpływu – około 500 słów – aby podszepnąć ci ostrzeżenie do ucha.

Czy jesteś w stanie to sobie wyobrazić?

Świetnie.

Więc może uda ci się też wyobrazić, jak bardzo rozpierała mnie nienawiść do ciebie.

Przed czym mogę cię przestrzec szepcąc do ucha? Nie wiele już mogę powiedzieć.

Powodzenia jutro.

Opublikowano przez shadow
istoty
Brak komentarzy