1,1-1,7 min

Widziałeś mojego syna?

„Widziałeś mojego syna?” kobieta pytał rozpaczliwie starszą kobietę naprzeciwko.

„Nie, wybacz kochana” Odpowiedziała starsza kobieta.

„Widziałeś mojego syna?” kobieta zapytała miejscowego oficera policji, bardziej przerażona tym razem.

„Nie, przepraszam panią, ale zaraz poszukamy” odpowiedział oficer wyciągając radio, starając się nie patrzeć w pełne smutku oczy kobiety.

„Proszę...proszę powiedzieć, że mój syn tam jest” kobieta poprosiła przyjaciółkę, która mieszkała po sąsiedzku.

„Bardzo mi przykro Klaro, nie widzieliśmy go” odpowiedziała.

Kobieta szukała wszędzie, przeszukała każdą część ulicy, krzycząc, „Gdzie jest mój syn”. Płakała, wyrywała swoje włosy z rozpaczy. Jej sąsiedzi, z litości, pomagali jej szukać.

„KUBA, KUBA! GDZIE JESTEŚ! PROSZĘ WYJDŹ!”

Zaczynając od dziesiątej rano do ósmej wieczorem, kobieta wychodziła z domu, wyglądając tragicznie. Wyglądała jak żywe zwłoki; blada skóra, rozczochrane włosy, ciało coraz szczuplejsze. W każdym zakątku miasta krzyczała „CZY WIDZIELIŚCIE MOJEGO SYNA?”

Niestety pod koniec drugiego tygodnia jej poszukiwań, każdy musiał myśleć, że całkowicie oszalała.

Poszła na miejscowy posterunek policji, znowu...

„WIDZIAŁEŚ MOJEGO SYNA?”

Policjant westchnął głęboko, „Przykro mi, proszę pani”

Matka wróciła do domu, wyglądając przy tym na przygnębioną. Jednak, gdy tylko zamknęły się za nią drzwi od domu, na twarzy pojawił się szeroki uśmiech.

Z uśmiechem, wyszeptała do siebie „Zdaję się, że dobrze schowałam ciało”


Brak komentarzy