5,3-8,1 min

Śpisz z lustrem w pokoju?

Pracuję jako pielęgniarka środowiskowa. Moja praca wymaga przebywania w domach obcych ludzi oraz zajmowanie się ludźmi chorymi, bądź umierającymi. Naturalnie, mam tuziny historii na temat niepokojących posiadłości, dziwnych pacjentów i niezwykłych wydarzeń. Większość można uznać za „odrobinę niecodzienne”. To jedno wydarzenie jest jednak inne.

Trzy miesiące temu, zaoferowano mi pracę w małym mieście, w Suffolk. Pacjentką była starsza pani. Powiedziano mi, że postradała rozum i nie może już sama się sobą zająć. Musiałam z nią zostawać po 10 godzin dziennie, kiedy jej córka była w pracy. Miasteczko było trzy godziny drogi od mojego domu, więc agencja zapewniła mi pokój w miejscowym hotelu.

Pierwszego dnia, kiedy tam przybyłam, córka pacjentki powitała mnie. Była urocza. Wtedy przedstawiła mnie swojej matce. Ku mojemu zaskoczeniu, starsza kobieta powitała mnie całkiem składnie. Spodziewałam się całkiem zgrzybiałej kobiety, więc była to miła niespodzianka. Później okazało się, że byłą całkiem sprawna, żeby chodzić samej do łazienki, sama jadła i nawet potrafiła utrzymać rozmowę. Pomyślałam „Cóż, to będzie łatwy zarobek!”

Pierwsza oznaka jej obłędu ukazała się, gdy wstałam, żeby iść do toalety. Złapała mnie za ramię i krzyczała i krzyczała. Zapytałam czy coś jest nie tak, a ona odpowiedziała „NIGDY nie zostawiaj mnie samej”. Wyglądała na przerażoną. Po tym, gdy uświadomiłam sobie, że nie da jej się uspokoić, zabrałam ją ze sobą do łazienki i skorzystałam z toalety przy niej. Jakoś specjalnie mnie to nie obchodziło. Jedną dziwną rzeczą, którą zauważyłam, było to że nie było w łazience żadnego lustra. Poza tym, pierwszy dzień poszedł gładko, tak jak i drugi i trzeci. Jednak za każdym razem, gdy szłam do łazienki lub do kuchni, aby przygotować jej posiłek, musiałam brać ją ze sobą. Pewnego dnia, po wizycie w toalecie, zapytałam od niechcenia „Dlaczego w łazience nie ma lustra?” zamarła na twarzy, a jej oczy się rozszerzyły. Złapała mnie za ramię, pochyliła się i wyszeptała, „Nigdzie w tym domu nie ma lustra”. Następnie zadałam jej pytanie, którego będę żałować do końca życia: „Dlaczego?”

Powiedziała: „Jest pewna kobieta... Nazywają ją Róża. Jest w lustrach. W nocy, kiedy śpisz w sypialni, gdzie jest lustro, ona się pojawia. Zobaczysz ją 3 razy, za każdym razem jest coraz bliżej. Ostatni raz gdy ją zobaczysz, będzie stała tuż przy twoim łóżku, jeśli zobaczysz jej twarz, uchwycisz choćby jej rąbek...”

Zamilkła. Dreszcz przebiegł mi po plecach, ale tylko dlatego, że uważałam to po prostu za straszną historyjkę. „Co się stanie, gdy zobaczysz jej twarz?” zapytałam. Przez chwilę nie odpowiadała, po czym powiedziała, „widziałam ją, wiesz. Nie może już się do mnie zbliżyć... Pozbyłam się każdego, cholernego lustra w domu!” Nie wzięłam jej na poważnie; ostrzegali mnie że jest niespełna rozumu. Jednak tej nocy, leżąc w hotelowym łóżku, nie mogłam nie zwrócić uwagi na lusterko na toaletce. Wzdrygnęłam się.

W końcu nadszedł piątek i wróciłam do domu. Miałam z chłopakiem zjeść obiad. Nie mogłam się doczekać. Bardzo się za nim stęskniłam. Zjedliśmy obiad, potem wróciłam do domu (do domu rodziców, gdzie mieszkam). Byłam wykończona i poszłam od razu spać. Tej nocy, obudziłam się w środku nocy czując się naprawdę nieswojo... przestraszona, prawie. Czułam się jakby ktoś był w pokoju. Usiadłam i rozejrzałam się wokół, ale nie zobaczyłam nic. Uczucie ucisku w żołądku trwało długo nim ustąpiło, ale w końcu znów zasnęłam. Przyszła sobotnia noc...to samo – obudziłam się z tym samym przerażającym uczuciem. Chciałam je zignorować i wrócić do spania, ale coś zmusiło mnie do rozejrzenia się po pokoju. To wtedy zobaczyłam.... 'ją'. Stała w dalszym kącie pokoju, stała śmiertelnie cicha, ręce wisiały wzdłuż jej ciała, głowa lekko przechylona. Było ciemno, widziałam jedynie jej sylwetkę. Krzyknęłam i schowałam głowę pod kołdrę. Kiedy rodzice wpadli do pokoju i włączyli światłom nikogo nie było. Nie chciałam wyjść na obłąkaną, więc powiedziałam, że miałam koszmar.

W następny poniedziałek, kiedy wróciłam do domu starszej pani, jej córka otworzyła. Wyglądała jaby płakała. „Przepraszam”, powiedziała łagodnym, chrapliwym głosem, „Zapomniałam zadzwonić. Zmarła w piątek w nocy.” Wiedziałam że coś jest nie tak. Córka powiedziała, że zostawiłam kilka rzeczy w pokoju jej matki i zapytała, czy chcę wejść i je pozbierać. Weszłam. To było dziwne uczucie, wejść do tego pokoju. Rozejrzałam się i zabrałam swoją butelkę, ładowarkę... i zauważyłam że na stoliku leżało moje malutkie lusterko. Używałam go do nałożenia makijażu, w piątek, przed wyjazdem...i zostawiłam je tam – zostawiłam lusterko w jej pokoju! Poczułam, jak krew odpływa mi z twarzy; moja twarz musiała być trupio blada. Poczułam jak serce mi staje...poczułam mdłości. To co mi mówiła nie było byle historyjką. Stara kobieta nie była obłąkana.

Odkąd zajęłam się szukaniem informacji o jej historii. Oto co znalazłam: Kobieta zwana Różą została zamordowana kilka lat temu, w tym miasteczku. Po jej śmierci, kilka osób zmarło we śnie, w tajemniczych okolicznościach. Ich ciała zostały znalezione z wyrazem czystego przerażenia na twarzy. Ludzie twierdzili, że to była Róża – kobieta z lustra. Niektórzy twierdzą, że ją widzieli, ale przeżyli. Legenda głosi, że kiedy usłyszysz historię kobiety w lustrze, zostajesz narażony i ona po ciebie przychodzi. Zjawi się jedynie wtedy, gdy masz w pokoju lustro gdy śpisz. Pojawi się trzy razy, za każdym razem będąc coraz bliżej. Za trzecim razem, będzie na tyle blisko, że mógłbyś zobaczyć jej twarz, a kiedy ją ujrzysz, umrzesz. Po tym jak ujrzysz ją pierwszy raz, jedyną szansą na przeżycie jest nie spać z lustrem w pokoju, oraz NIGDY nie rozglądać się po pokoju, kiedy się zbudzisz w nocy – nie może cię zranić, jeśli jej nie widzisz. Również, gdy usłyszysz historię i nie uwierzysz, wtedy zostawi cię w spokoju. Jednak, jeśli zaczniesz mieć wątpliwości, czy opowieść jest prawdziwa, choćby na sekundę, to po prostu ją zapraszasz.

Nie wiem co widziałam tamtej nocy w moim pokoju, ale teraz upewniam się, że w mojej sypialnie nie ma żadnego lustra, nawet oczy trzymam zamknięte kiedy się przebudzę w nocy....choćby nie wiem co!


Opublikowano przez shadow
istoty
Brak komentarzy